Dlaczego niektóre dzieci źle sypiają   (http://kobieta.wieszjak.pl/forum/thread/16464,Dlaczego-niektore-dzieci-zle-sypiaja.htm)

~aliswi - 00:16 28-01-2010
Nie zgadzam się! Nie daj Boże, żeby rodzice przestrzegali tych wszystkich żelaznych zasad w opiece nad maleństwem. Rodzice mają kochać i być otwartymi na potrzeby dziecka. Może się zdarzyć, że dziecko się czegoś boi i dlatego płacze w nocy. Dlatego zdrowiej jest i słuszniej je przytulić i ukoić niż na zimno doprowadzać, zeby samo zasnęło ze zmęczenia. Nieutulone, niepocieszone, nauczone bezradności i rezygnacji ze swoich potrzeb. Ale w różnych sytuacjach o wiele bardziej posłuszne, bo straciło wiarę w swoją moc. A zresztą, nigdy dość czułości. Czy jest na świecie choć jedna osoba, która czułość rodziców (nie mówimy o pedofilii ani o innych zboczeniach) wspominałaby jako coś, co źle wpłynęło na jej rozwój? Nie ma! Każdy tęskini za czułością i bezwarumkową miłością rodziców. Jest ona najważniejsza dla prawidłowego rozwoju cłowieka. Zimny wychów jest dobry dla dojrzewania jakichś owoców, może jabłek. Ale nie dla LUDZI!
Te wszystkie mądrości są pisane po to, żeby te panie, które to piszą zarobiły na artykule. Powtarzają bezmyślnie za psychologami, którzy radzą aby stawiać granice, uczyć samodzielności itd ale nie mechanicznie, wg punktów i bezwzględnie tresować. Te panie nie są dobrymi uczennicami, uczą się tylko tego, co dla nich wygodne i próbują wciskać innym, że to jedynie słuszne prawdy. A to nie tak!
~Tamaris - 08:13 28-01-2010
Te Panie nawet nie powtarzają za psychologami, bo takie podejście do spania dzieci to już archaizm! Najważniejsze, że dzieci są różne - jedne bez protestów śpią same od chwili narodzin (zwłaszcza, kiedy na początku mają raczej ciasny koszyk niż wielkie łózko) inne, potrzebują więcej bliskości. Mój syn miał kłopoty z karmieniem, więc spał z nami, aby wykorzystać każdą chwilkę na ssanie. Teraz jest bardzo samodzielnym dwu i pół latkiem, nie boi się ciemności ani samotności. Dał się przeprowadzić do własnego łóżeczka w ciągu jednej nocy cztery miesiące temu. Widzę, że na jakość jego snu zdecydowanie bardziej niż co innego wpływa spokój wieczorem - więcej ciszy, mniej bajek w TV, miła kąpiel i chwila tulanek. Tak jak w poprzednim komentarzu - dziecko to Mały Człowiek, ma prawo do swoich potrzeb, indywidualności, bliskości. Nie życzę Autorkom artykułu takich przeżyć, jakie musi mieć niemowlak, który jeszcze wczoraj był w brzuszku mamy - gdzie było ciepło, ciasno i blisko a dzisiaj kładą go w pustym łóżku i ciemnym pokoju - i choćby nie wiem jak krzyczał - to nikt nie przychodzi...
~babcia - 10:08 29-01-2010
Popieram obydwa komentarze. Te Panie które piszą w tych gazetach ,chyba nie mają pojęcia o wychowaniu dzieci, panie psycholożki też czasem takie rzeczy piszą że głowa boli a młode mamy czasem bezradnie to stosują nie wiedząc jaką krzywdę dziecku mogą zrobic. Każdy maluch jest inny i tak do tego trzeba podejśc/nie mówię o rozpieszczaniu/ a nie tak jak gazeta napisała.Brawo mamy które wychowują według siebie, popieram
~nick - 09:24 10-07-2010
PoPieram w całości wszystkie komentarze . Moim zdaniem nie powinno się stosować tych zasad są bez sensu i w ogóle nie potrzebne w życiu..
~gość - 12:19 11-07-2010
Witam,
artykuł który komentujecie nie jest tak do końca bezwartościowy ale rzeczywiście większość rad jest rodem z jakiejś niemieckiej szkoły dla zawodowych nianiek ;-)
One są poparte badaniami ale ludzie którzy je wykonują zazwyczaj nie mają własnych dzieci albo nie mają czasu aby je wychowywać dlatego wymyślili te teorie aby dziecko nam (rodzicom) nie przeszkadzało w życiu.
Jest w tym odrobina prawdy bo rozpieszczone dziecko może nie dać nam czasu na przysłowiowe siku czy inne podstawowe sprawy;--0

Wszystko trzeba wazyć swoim rozumem i kierować się miłością o czym pisały tu dyskutujące osoby. Płacz dziecka moze oznaczać bardzo wiele i nie należy go lekceważyć chyba ze matka wie na sto procent dlaczego maluch płacze w danym momencie.
To ze dzieci źle śpią zależeć może od wielu czynników a jednym z nich może być złe miejsce dla niego.
Może być za ciasno, za głośno, za suche powietrze itd.
W mojej zawodowej praktyce częstym powodem złego snu dziecka albo kłopotów z nauką jest złe Feng Shui miejsca łóżeczka, biurka dziecka. Do tego dochodzi również złe skierowanie spania lub pracy przy biurku.
Osoby które nie spotykają się na codzień z zagadnieniami Feng Shui mogą to traktować z przymróżeniem oka ale rzeczywistość często bywa własnie taka.
Dla własnej ciekawości spróbujcie od czasu do czasu przemieścić łóżeczko dziecka w inne miejsce z innym skierowaniem i obserwujcie co sie dzieje.
Najlepiej aby policzyć dla dziecka takie miejsce i kierunek ale z tym już nie każdy sobie poradzi.
Jest bardzo dobra książka "Feng Shui dla żółtodziobów" za pomocą której samemu można to zrobić ale jesli ktoś nie ma ochoty łamać sobie głowy może skorzystać z rad konsultanta.

Buliński Włodzimierz
konsultant Feng Shui i BaZi
FSRC Practitioner

Niezbędnik »

Katalog ciuchówKalkulator BMI
Trendy 2012Dopasuj fryzurę
Szukaj wśród 221 742 oddziałów lub poradni

Społeczność »

Zadaj pytanie na forumZostań naszym ekspertem
dukeaeccGarionmfilipinkaja_jagienka
dukeaeccGarionmfilipinkaja_jagienka
Dołącz do naszego grona