Wiara a FS(http://kobieta.wieszjak.pl/forum/thread/17410,Wiara-a-FS.htm)
~gość
- 15:39 28-02-2010
Powiedzcie czy astrologia, feng shui, 4FP - czy to jest zgodną w wiarą katolickiego Kościoła? Kiedyś rozmawiałam na ten temat z księdzem i powiedział mi, że wierzenie w takie rzeczy i praktykowanie to opętanie przez szatana. Sama nie wiem co o tym myśleć.
~sztetke
- 16:06 28-02-2010
Wróżbiarstwo na pewno jest grzechem (ponoć ciężkim), co do feng shui to za bardzo nie wiem, ale skoro ksiądz tak mówi to chyba nie zmyśla :D...
W artykule z poniższego linka są też fragmenty zahaczające o religię:
http://newage.info.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=286&Itemid=286
"Propagatorzy feng shui na Zachodzie starają się ukryć jego aspekt duchowy. Wiara w zasady feng shui jest idolatrią czyli bałwochwalstwem. Grzechem przeciwko pierwszemu przykazaniu."
"Zatrudniając konsultanta feng shui trzeba odrzucić zarówno autorytet nauki jak i chrześcijaństwa. Trzeba bowiem porzucić racjonalizm, by uwierzyć, że “dzwonek wietrzny o pięciu rurkach przynosi pecha”. Bowiem taki sam dzwonek o sześciu rurkach ma zapewniać szczęście."
~gość
- 21:01 01-03-2010
Niestety jako Feng Shui podawane są różne "rzeczy", często zupełnie niezrozumiałe, wręcz bezsensowne (tych są całe "tłumy" , niestety także w tym portalu). Wiara w to, że jakikolwiek dzwonek, o dowolnej ilości rurek, zmieni czy naprawi cudze życie, świadczy o kompletnej nieznajomości rzeczy tego, kto tak twierdzi i o pokaźnej dawce naiwności tych, którzy biorą to za dobrą monetę.
Jaki jest tu związek z jakąkolwiek religią? Nie mam pojęcia. Na pewno brak jakiegokolwiek związku z Feng Shui, czy zdrowego rozsądku w ogóle. Wiec się nie dziwmy, że na takie "feng shui" niektórzy stukają się w czoło.
Według mojej wiedzy Feng Shui jest wiedzą - zbiorem zasad - o charakterze przyrodniczym, geograficznym, geologicznym, meteorologicznym, astronomicznym czy fizycznym. Jest tu też sporo matematyki.
Pana Boga bym w to nie mieszała, ani - to mój osobisty pogląd - "przed szereg" z wiedzą Feng Shui nie wychodziła. Trzeba znać swoje miejsce...
I zgodzę się, że używanie lub rekomendowanie używania rozmaitych ,mających czynić cuda, a przynajmniej "rewelacyjne zmiany" gadżetów, figurek, symboli trąci bałwochwalstwem ...oprócz wspomnianej naiwności, czy przerwie w funkcjonowaniu szarych komórek (bez urazy dla kogokolwiek).
Czy Feng Shui jest nauką? Wedlug wspólczesnych, zachodnich kryteriów nie do końca,albo wcale, ponieważ nieprecyzyjne są metody pomiaru, choć można przyjąć pewne założenia i je a posteriori sprawdzić. A priori jednak, trzeba dać im szansę bez żadnej gwarancji.
...jakby na cokolwiek w zyciu taka gwarancja istniala. No, na jedno jest .Ale to juz temat nie tyle na inny post, co na inny portal.
Wracając do tematu. Feng Shui to zbiór zasad, który rządzi się pewnymi zasadami, tak jak, przykładowo, pewnymi zasadami rzadzi się rolnictwo. Rośliny uprawia się wg określonych reguł. Gdy się posieje, podleje i ogrzeje, to po jakimś czasie coś na tym polu najprawdopodobniej wyrośnie. Wyznanie rolnika nie ma tu nic do rzeczy. To zupelnie inna kwestia.
Nie mieszajmy.
Anna Sztandera
Konsultantka Feng Shui i BaZi
Włodzimierz Buliński
- 22:43 01-03-2010
Przyznam się, że temat ten kiedyś przerabiałem osobiście, ponieważ jestem wyznania katolickiego i przez jakiś czas sumienie kazało mi tą sprawę wyjaśnić raz na zawsze ;-)
Otóż FS nie każe nikomu modlić się do Buddy ani wyprawiać jakichś wymyślnych rytuałów które są w sprzeczności z katolicyzmem. FS to nic innego jak umiejętność życia w zgodzie z otoczeniem i naturą, która nas otacza.
Zainteresowani pewnie znają ten cytat: "Czyńcie sobie ziemię poddaną"
Jednym ze sposobem jest właśnie FS a że pochodzi od naszych wschodnich "sąsiadów" to już świadczy tylko o ich zasłudze w rozwijaniu tej sztuki.
To że tam wysławiają Buddę nie znaczy ze mamy robić to samo i ma to być zakazane u nas w społeczności związanej w większości z chrześcijaństwem.
Zresztą "czyste FS jest pozbawione charakteru religijnego, więc nie ma o czym mówić.
Odnośnie 4FP to nie nazwałbym tego wróżbiarstwem a raczej metodą poznania człowieka i jego przeznaczenia, które nie zawsze idzie w parze z jego wykresem. Oznacza to nic innego jak ingerencję "boskiego palca" który ma decydujące zdanie w tej materii.
Za pomocą 4FP można wiele, ale nie wszystko i właśnie przekraczanie pewnych granic może być w sprzeczności z religią.
Jeśli się tego nie robi, stanowi to jedynie narzędzie ułatwiające zrozumienie życia na ziemi i roli człowieka. Wszystko powiązane jest spójnymi regułami ale czasami pewnych rzeczy nie da się wytłumaczyć - dlaczego ?
To niech każdy sam sobie dopowie.
to tyle z filozoficznych wywodów
Pozdrawiam
Włodzimierz Buliński
konsultant Feng Shui i Ba Zi
~sztetke
- 21:43 06-05-2010
Witam, dawno tu nie zaglądałem :) mam znowu coś do poczytania :D
"Uprawianie feng shui niesie za sobą spore konsekwencje duchowe. Jest bowiem przyjmowaniem i działaniem opartym na ezoterycznym obrazie świata. Zgodnie z nim wszystko sprowadzane jest do prawidłowego lub zakłóconego przepływu energii, która jest utożsamiana z boską mocą. Posiada atrybuty samego Boga, choć jest jego bezosobową karykaturą. Mamy tu do czynienia z grzechem idolatrii. Natomiast wiara w przesądy i ich stosowanie jest myśleniem magicznym, które jest sprzeczne z duchowością chrześcijańską. Dodatkowym aspektem jest fakt przypisywania przez feng shui negatywnego znaczenia symbolice chrześcijańskiej, co tylko potwierdza związek wspomnianej praktyki z ideologią New Age."
http://zagrozeniaduchowe.pl/?p=513
Włodzimierz Buliński
- 22:04 06-05-2010
Witaj sztetke,
fajnie że znowu jesteś ;-)
Najprostsza definicja Feng Shui to: "współgranie z otoczeniem". Jak widać chodzi o wykorzystywanie dobrodziejstw natury a przecież Bóg dał nam Ziemię i kazał czynić sobie ją poddaną.
FS nie nakazuje nam modlić się do jakichś bogów czy innych tworów a jedynie układać się z naturą. Cy to jest grzech ?
To, że wymyślono ja w innej kulturze, nie znaczy ze nie mamy jej wykorzystywać.
Takim sposobem myślenia to kosmonauci którzy latają w kosmos powinni już mieć przygotowane madejowe łoże w piekle ;-)
Pozdrawiam
Włodzimierz Buliński
konsultant Feng Shui i Ba Zi
~sztetke
- 23:22 06-05-2010
Cóż, ile osób tyle opinii :) W sumie wiele spraw można wytłumaczyć na różne sposoby. Aż z ciekawości zagaje rozmowę z moim znajomym księdzem z parafi. Może mnie nie przegoni kropidłem i wodą święconą :D Pozdrawiam.
8sunsun
- 18:49 07-05-2010
Ja rozmawiałam z moim Proboszczem o feng-shui. Myślę, że księża mało wiedzą na ten temat i traktują feng-shui tak jak bioenergoterapię lub radiestezję.A feng-shui to sztuka aranżacji przestrzeni życiowej człowieka.Owszem chodzi nie o materialną stronę tej przestrzeni a o stronę energetyczną i tu mamy do czynienia z czymś co jest niewidzialne, niematerialne i może budzić obawy. Jednak feng-shui to nie remedia w postaci dzwonków, żab itp. Zresztą symbole czy to w sztuce feng-shui, czy w religiach (w tym naszej katolickiej), czy w codziennym życiu są wszechobecne. Feng-shui nie opiera się na remediach. Myślę, że najnowsze odkrycia fizyki kwantowej przybliżają świat nauki do akceptacji energii jako siły nierozłącznie związanej z materią a być może ważniejszej niż materia. I czy wtedy kościół będzie miał zastrzeżenia. Energia jest niezniszczalna a materia niestety tak. A filozofia w tym filozofia wschodu jest matką wszystkich nauk i to właśnie z niej czerpie inspirację np. fizyka.
Szkoda, że niektóre gazetowe publikacje o feng-shui narobiły tyle zamieszania wokół ergonomii wschodu ( bo chyba również tym jest feng-shui)
Pozdrawiam
8Sun
~madrico
- 16:19 13-05-2010
Widzisz, i tu zaczyna się problem. Czym jest ta energia? Jakie są jej właściwości? Tu zaczyna się rozmywać obraz i zaczyna się pytanie, dlaczego nieudowodniona przez naukę rzekomo istniejąca energia, ma rządzić moim losem, moją naturą, moim życiem.
Dla mnie, jako chrześcijanina, Bogiem jest Jezus, który jest osobą - nie energią, nie siłą kosmiczną, nie biopolem. Natomiast feng-shui ma wyraźne podłoże ideologiczne, którego podmiotem jest właśnie energia. Podobnie rzecz ma się z rzekomo istniejącymi żyłami wodnymi, których nauka pomimo niezwykłych technologii nadal nie potrafi udowodnić.
Feng-shui należy do praktyk New Ageowskich, odnośnie których Kościół wyraził jasne stanowisko krytyczne w roku 2003. Zagrożenie jakie za sobą niesie jest widoczne dzisiaj w apelach i publikacjach egzorcystów.
Natomiast św. Paweł naucza: "Unikajcie wszystkiego, co ma choćby pozór zła".
Włodzimierz Buliński
- 22:25 13-05-2010
madrico,
ta energia nie rządzi twoim losem a raczej ma na niego istotny wpływ. Oczywiście, nikt tej energii nie widział ani nie zmierzył, ale kilka tysięcy lat obserwacji wykazało że Ona jest i wpływa na ludzki los.
Jeśli już mowa o Feng Shui Tradycyjnym to jego początki są starsze o kilka tysięcy lat przed wspomnianym przez Ciebie ruchem New Age, który powstał w latach 60-tych XX wieku ;-)Starsza jest tez od samego chrześcijaństwa.
Skoro Kościół w 2003 roku wypowiedział się krytycznie na temat "praktyk New Age" to nie dotyczą one Feng Shui a już na pewno nie Tradycyjnej odmiany.
Co do Św Piotra, to przed cytatem listu do Tesaloniczan, który podałeś jest bardzo ciekawe zdanie:
"Wszystko badajcie, a co szlachetne - zachowujcie!"
pozdrawiam
~Pawlos
- 12:34 18-05-2010
Włodzimierzu,
zgodzę się z madrico w tej kwestii. Moje zdanie jest oparte na współpracy z egzorcystami. Energia o której piszesz nie ma żadnego wpływu na Ciebie, bowiem nie ma czegoś takiego jak energia (o której piszesz używając wielkiej litery). Istnieje Bóg osobowy, istnieje szatan. Natomiast język fizykalny, wykorzystywany w ruchu New Age jest wspaniałą przykrywką i zwodzeniem ludzi.
Piszą o tym autorytety i osoby, które doświadczyły tego jako praktycy, m. in. Aleksander Posacki, Robert Tekieli, J. Verlinde, Grzegorz Bacik, a także instytucje, w tym Ogólnopolskie Stowarzyszenie Psychologów Chrześcijańskich.
O zagrożeniach jakie niesie za sobą Feng Shui mówią świadkowie, którzy parali się tym wcześniej, a którzy zauważali u siebie różne problemy duchowe.
Poza tym mieszanie Feng Shui z chrześcijańską myślą dotkrynalną jest już czynieniem z tego New Age'u, jako mieszaniem praktyk różnych religii, wspólnie je ukierunkowując. Dokument Kościoła z 2003 roku zadaje podstawowe pytanie, które ukierunkowuje myślenie każdego chrześcijanina: 'Czy Bóg jest istotą, z którą jesteśmy w relacji, czymś do użycia, czy też mocą, którą można wykorzystać?' Jeśli zakładamy że energia, poza tym że w ogóle jest, ma jakąkolwiek moc sprawczą, przyjmuje pewien aspekt New Age'u. A dokument podaje wyraźnie, że chrześcijanin nie może przyjąć nawet niektórych aspektów tej ideologii jako własne, uważając się nadal za osobę wierzącą.
Małgorzata Gałkowska-Błądek
- 19:43 18-05-2010
Działanie Feng Shui to nic innego jak działanie otoczenia na nas. W niektórych politechnikach nauczany jest przedmiot "Psychologia Środowiska". To jest dokładnie to samo. Proszę zatem udać się z egzorcyzmami na politechniki polskie.
Włodzimierz Buliński
- 00:22 19-05-2010
Zadałem sobie trud, polegający na przeczytaniu artykułu o Feng Shui na stronie w/w Roberta Tekieli. Trud był tym większy iż autor opisuje tam Feng Shui intuicyjne połączone z masą zabobonów i praktyk związanych z folklorem chińskim.
Widać tutaj jego "żyłkę dziennikarstwa" a przecież w tym zawodzie pisze się przeważnie, opierając się na własnych odczuciach, nie dbając o to co mają do powiedzenia inni. Jednym słowem obsmarował FS tak, że sam zaczynam się bać, "co ja tutaj robię" ;-)
A tak na poważnie, to chciałbym podkreślić że pochodzę z przeciętnej polskiej rodziny - katolickiej rodziny. Jestem praktykującym katolikiem i wykonując zawód konsultanta Feng Shui Tradycyjnego (z wyraźnym podkreśleniem rodzaju FS)nie uważam abym żył w jakimś wewnętrznym konflikcie!
Nie modlę się do Buddy ani do żadnych energii czy remediów ale do Boga.
To on dał nam rozum abyśmy się nim posługiwali i "czynili sobie ziemię poddaną". Zawsze podkreślam że ponad tym co można wyczytać w wykresie osobistym człowieka, jest jeszcze sam Bóg.
Jak widać będąc konsultantem FS nadal jestem: Polakiem (nie zrobiły mi się skośne oczy), katolikiem (nie palę kadzidełek przed posągiem Buddy), chodzę do kościoła i modlę się codziennie więc chyba nie potrzebuje egzorcysty.
Myślę że coraz więcej osób związanych z Kościołem idzie złą drogą i chcąc od tego odwrócić uwagę, atakuje innych.
Wyżej wspomniany autor porównuje cześć praktyk FS do bałwochwalstwa, tym czasem obraz Kościoła opisywany w Ewangeliach i naukach Jezusa rożni się od obrazu Kościoła współczesnego w którym popiera się kult obrazów, świętych a to według chrześcijańskiej definicji jest właśnie bałwochwalstwem.
Jest bardzo ważne zdanie dotyczące życia każdego chrześcijanina: " Bóg jest miłością" - i tego się trzymajmy, nie wzniecając nienawiści w innym człowieku.
~Jennah
- 23:37 29-05-2010
Do pewnego czasu też sądziłam tak jak Ty: tak samo myślałam, tak samo postępowałam. Ale jedno mogę Ci powiedzieć: nie da się budować prawdziwej, głębokiej i otwartej relacji z Bogiem, przy jednoczesnym wyznawaniu wiary w feng shui. Choć może się to wydawać z pozoru bezkonfliktowe.
Włodzimierz Buliński
- 20:25 01-06-2010
Witaj Jennah,
rozumiem to co chcesz przekazać, bo to jest część tego samego rozważania które sam przeszedłem w pewnym okresie czasu. Jednak na drodze tego rozważania jest rozwidlenie gdzie Ty poszłaś w jedna stronę a ja w drugą :-)
Ja nie modlę się do Feng Shui, tylko do Boga. Zdarzają się w Feng Shui oraz Ba Zi rzeczy których nie da się do końca wytłumaczyć "zasadami" - ja to nazywam ingerencją palca Boskiego, który jest ponad tym wszystkim i zawsze ma decydujące słowo.
Te wszystkie nauki są właśnie od Boga dla ludzi aby mogli sobie lepiej ułożyć życie. Ja poprzez swoją pracę konsultanta staram się ludziom te życie polepszyć a to chyba nie jest nic złego.
Feng Shui jest ściśle związane z kalendarzem słonecznym, który tez jest kalendarzem rolniczym. To on zawiera wskazówki dla rolników co i kiedy mają robić. Ktoś kiedyś odkrył ze może on służyć nie tylko do uzyskiwania dobrych plonów ale tez do innych celów. To, że ta nauka wywodzi się z dalekiego wschodu nie może być powodem automatycznego odrzucania tych mądrości. Równie dobrze wszelkie egzotyczne ludy mogłyby palić na stosach chrześcijańskich misjonarzy zanim zostaną wysłuchani.
Nie bawmy się w chrześcijaństwo z czasów krucjaty i stosów dla czarownic a używajmy rozumu bo po to nam bozia go dała...